Strach wielkie ma oczy

fear-05

Ponoć tylko głupiec się nie boi. Zatem czy jestem głupcem? – pytałem sam siebie.

Gdy zdecydowałem się rzucić wszystko obierając zupełnie nową drogę. Gdy minął ostatni dzień w pracy, mając świadomość tego, że już nigdy tam nie wrócę. Gdy byłem w drodze powrotnej do mej ukochanej ojczyzny, gdzie otaczać mnie będzie zupełnie inna rzeczywistość. Nie czułem go. Dziwiłem się czemu? Przecież to normalne doświadczyć go w takiej sytuacji.

Strach.

Ukrywał się w cieniu. Obserwował zacierając tylko ręce. Wiedział doskonale, że podświadomie wiem, że nie wyruszę jak pierwotnie zakładałem we wrześniu. Za dobrze mi tu. Wyciskam każdy dzień jak cytrynę, której soki nie kwaśne są, a słodkie jak miód. Piję łapczywie i dużo. Wątpliwości coraz więcej. Czas nagli. Musze wyjechać. Mnożą się kolejne wymówki, by przełożyć wyjazd. Ze znajomymi żegnam się już drugi czy trzeci raz.

Boję się.

Niczym narkoman, który widzi wszystko w kolorach tęczy, gdzie po złocistej łące beztrosko biegają jednorożce puszczające bąki o zapachu stokrotki…mam zejście. Mocne uderzenie z rzeczywistością. Stoję naprzeciw wrót, które prowadzą do obcego mi świata. Autostop. Przecież ja nigdy nie podróżowałem autostopem. I to jeszcze w taką wyprawę? Znacie to uczucie. Każdy z nas go wielokrotnie w życiu doświadczył.

Strach przed nieznanym.

Czuje to osoba, która ma przed sobą swój pierwszy skok ze spadochronu. Stoi na krawędzi samolotu, tysiące metrów nad ziemią. Paraliż. Serce wali jak dzwoń, oddech przyśpiesza. W końcu robi krok w przód. Leci. Dziwne łaskotanie w żołądku. Euforia. Pokonałem go. Otworzyłem się na nowe doświadczenie. Wcale nie było tak strasznie prawda? Ja chce jeszcze raz!

Pamiętam gdy jako małe dziecko nielegalnie (miałem zakaz od rodziców)  oglądałem horror „Laleczka Chucky”. Rudowłosa laleczka w której ciele uwieziony był duch mordercy. Mordy, którym towarzyszył maniakalny śmiech. Po seansie gdy szedłem spać, wraz z siostrą całą masą zabawek przykrywaliśmy jedną wyjątkowo straszną lalkę. Wyobraźnia dziecka jest nieograniczona. Po około 15 latach postanowiłem na nowo obejrzeć film, który swego czasu nie dawał mi spać po nocach. Akcje, które niegdyś mroziły krew w żyłach, teraz wywoływały salwę śmiechu – „Ja się przy tym bałem?” – nie dowierzałem. Tak jak przed laty filmu, tak dziś boję się swej wyprawy. Wiem, że po latach będę się z tego śmiał.

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *