Podróż koleją Transsyberyjską

Podróż najdłuższą na świecie koleją do Irkucka, gdzie leży „”błękitne oko Syberii” – Bajkał, najstarsze i najgłębszym jeziorem na świecie! Naj, naj, naj! Tak, będe jechał legendarną koleją Transsyberyjską. Właśnie z listy rzeczy, które należy zrobić przed śmiercią odhacze sobie jedne punkcik. Nim to jednak nastąpi, pozostał mi bez mała cały dzień tułaczki po mieście. Dla zabicia czasu, po raz ostatni poszedłem na plac czerwony, skąd zawitałem do pobliskiej kawiarenki – dzień bez kawy to dzień stracony ! Wrzuciłem też na ruszt najlepszego tatara jakiego dotychczas jadłem. Wydział logistyczny działał już na pełnych obrotach. Musiałem dostać się na Yaroslavsky station. Tak, oznacza to pierwszą wyprawę metrem. Zatem w drogę!

Moskiewskie metro

Moskiewskie metro

Wszystko wszędzie napisane cyrylicą, a kierunków, które mogę obrać kilka. Na szczęście znalazłem biuro informacji w, którym udzielono mi wskazówek (o eureko!) w języku angielskim, gdzie mam się udać. Spasiba i idę. Prosto, schodami w dół i po lewej stronie. Pociąg stoi, by po chwili odjechać. Nie wsiadam. Przyjeżdza kolejny. Nie wsiadam. Trzeci. Również nie wsiadam. Nie wiem czy czekałem na oklaski, dostałem paraliżu, czy wmawiałem sobie, że ze swym wielkim plecakiem się nie zmieszczę. Wiem natomiast, że pociągi niemal z zegarkiem w ręku przyjeżdżają po sobie około co półtorej minuty. Wsiadam do czwartego. gdzie miły Pan widzi, że mam problemy by wpasować się ze swym wielkim plecakiem i robi mi miejsce – dziękuje !

Moskiewskie metro

Moskiewska stacja metra

Moskiewska stacja metra. Podróż koleją Transsyberyjską

 

Spotkała mnie jednak mało sympatyczna sytuacja, podczas ,której w oazie spokoju zaczęła wrzeć woda. I to bardzo mocno. Łapałem wi-fi pod kfc gdy podszedł do mnie rosjanin we wskazującym stanie i zaczął zagadywać. Pyta skąd jestem. Łapie za którymś razem po czym odpowiadam. Podczas naszej „konwersacji”, co chwila wypuszcza gęstą zawiesinę w bok. Z jego parszywej gęby wyciekły kolejne słowa, których nie zrozumiałem. ” Ja nie paniemaju pa rusku” – odpowiadam. Nie dawał za wygraną. Temat drugiej wojny światowej. Bo na jakiej innej płaszczyźnie mogli byśmy się dogadać lepiej? Jego dwóch dziadków zginęło walcząc za mój kraj. Walczyło za mój kraj? Rosyjska propaganda jak widać ma się wyśmienicie! Jako wisienkę na torcie dodał, cytuję „Stalin ruchał was w dupę” po czym zaczął małpować gesty kopulacji, jak gdyby wyrzucając całą swą frustracje z okresu młodości, gdy przed oczyma nadal ma migawki z tamtego okresu, gdy tata był z nim „za blisko”.

Sytuacja w której ktoś ewidentnie obraża Twój kraj, wydaje się być jasna co należałoby z takim delikwentem zrobić. Facet szuka spiny, zbliża się niebezpiecznie blisko, jest pod wpływem alkoholu, więc nie wiadomo co przyjdzie mu do głowy. Jak wiadomo, pierwszy cios często bywa decydujący. Wizualizacja. Jeden łokieć załatwiłby sprawę. Dobrze wymierzony tnie skórę jak papier. Biorąc pod uwagę jego stan, nie wstałby. Biorąc pod uwagę, że jest trzeźwy, a moje emocje drastycznie wzmogły agresję…też by nie wstał. Odjazd za 40 minut. Dookoła pełno policji. Zawiną mnie, pójdę na dołek i nigdzie nie pojadę. W dodatku stracę pieniądze za bilet. Zaciskam pięści. „Miecz”, który wymierza sprawiedliwość nie będzie jednak spowity krwią…odchodzę. Nienawidzę siebie w takich momentach. Żałuję, że mam w sobie choć odrobinę rozsądku który czasem przejmuje kontrolę trzymając z  dala od problemów.

Facebook Comments

4 Comments

  1. Dorota

    Niezwykle ciekawa relacja z podróży koleją transsyberyjską. Może kiedyś uda mi się zrealizować marzenie i pojechać „spalnym wagonem” na koniec świata.
    Pozdrawiam z Syberii, ale naszej, suwalskiej. :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *