Run or Death

Zupełnie przypadkowo trafiłem na bardzo fajny event odbywający się w Łodzi. Jeśli lubisz biegać, jest to coś dla Ciebie. Jeśli lubisz tematykę zombie, polubisz bieganie. Jeśli jedno i drugie nie jest Ci obce, nie pozostaje Ci nic innego jak się zapisać. Ale o co chodzi? Wszystko po kolei…

BĘDĘ GRAŁ W GRĘ

Uwielbiam gry wideo ( i tak xbox ssie). Gdy byłem młodszy, myślałem, że fajnie było by mieć dwa życia. Jedno wykorzystałbym (nie)normalnie, czyli tak jak robię to dotychczas, natomiast drugie bym przegrał. Nie mam tu na myśli odniesienia porażki, tylko oddania swej duszy konsoli PlayStation i każdej jej nowszej generacji. Wiem, że pewnie w końcu by mi się znudziło, ale wytłumaczcie to młodszemu mnie. Grałem na prawdę bardzo dużo. Ustawiałem budzik kilkadziesiąt minut po 5 rano, zaraz przed wyjściem ojca do pracy. Gdy usłyszałem zamykające się drzwi, odczekiwałem 10 minut, by upewnić się, że nie wróci się po coś do domu. Jest „bezpiecznie”. Teren czysty. Więc mknę czym prędzej do salonu, gdzie znajdowały się wrota do wirtualnego świata, w którym znikałem na kilka godzin. Konsole wyłączałem zaraz przed przyjściem taty z pracy. I tak przez cały tydzień. W szkole wszystkie projekty pokończyłem wcześniej więc miałem na to czas. A może były już wakacje? Pamięć płata mi figle.

Słyszysz tępe jęczenie dobiegające z którejś alejki. Wiesz, że tam są. Są wszędzie…Strach nie pozwala Ci iść do przodu. Twe ręce są jak telefon nękany połączeniami od Twej lubej, która pragnie się dowiedzieć „ile jeszcze potrwa wasz męski wypad?” – wyciszyłeś dzwonek, więc cały wibruje. Trzęsie się. Tak jak twe ręce, które trzymają pada. Celujesz bronią przed siebie, gotów skonfrontować się ze wszystkim co wybiegnie, wyczłapie lub wypełznie. Słyszysz dźwięk rozbijającej się szyby. Dziesiątki malutkich fragmencików szkła, rozsypują się po chodniku. Masz dziś pecha, bowiem odgłos dobiega zza twych pleców. Odwracasz się intuicyjnie jednak robisz to za wolno. Jest już za późno. Martwy trup zatapia swe zęby w twą szyję. Dziś będzie ucztował. A Ty masz jedno życie. Game Over.

                                              RUN OR DEATH

Wspominałem, że lubię zombie? W grach typu „Resident Evil”, czy serialach jak „The Walking Dead”, wizja apokaliptyczne świata usłanego żywymi trupami, gdzie ludzkość walczy o przetrwanie wygląda obiecująco. Obiecująco może nie z perspektywy ludzi, ale jest w tym coś fajnego. Każdy gracz marzy chyba, by, któregoś „pięknego” dnia owa apokalipsa spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Każdy z pozoru nerd spędzający godziny na grach wideo, stałby się ekspertem od survivalu. Nabyte w wirtualnym świecie umiejętności mógłby wcielić w życie, przyczyniając się tym samym do przetrwania naszego gatunku. To by było coś! Niestety wizja apokaliptycznego świata pełnego żywych trupów, prędko się nie ziści i tu trafiłem na bardzo ciekawą alternatywę.

Nie za bardzo lubię biegać dla samej idei biegania, tu jednak organizatorzy kupili mnie całego. Nie jest to bowiem zwykły bieg. Jest osadzony w świecie opanowanym przez żywe trupy, które będą czyhały na nasze życie! Dobrze, troszkę się zagalopowałem, świat to za dużo powiedziane. Etap. Etap 5 kilometrów – tyle ma wynosić trasa biegu. I nie życie, bo tych będziemy mieli aż cztery! Każde z żyć symbolizuje szarfa przypięta do pasa, które żywe trupy będą miały za cel przechwycić. Waszym celem jest dobiec do mety z przynajmniej jednym  życiem. Brzmi nieźle, nie sądzicie? Los jest  waszych rękach, a raczej nogach. Więcej informacji na temat biegu znajdziecie na ich stronie:  https://www.runordeath.pl/#obiegu

Jeśli lubisz tego typu tematykę, lub  zwykłe bieganie Ci się znudziło, gorąco zapraszam. Wielkim plusem będzie to, że prawdopodobnie zobaczysz mnie na trasie 😉 Całość biegu zamierzam nagrać i zrelacjonować. Organizatorzy niestety nie pozwolili wczuć mi się odpowiednio w klimat, także bieg z atrapą miecza samurajskiego spalił na panewce. „To jest zabawa i chcemy aby wszyscy czuli się bezpiecznie, zarówno uczestnicy jak i zombie” – odpisali na me zapytanie w kwestii miecza. Cóż, będę musiał zadowolić się plastikowym pistoletem, który przemycę w spodniach 😉

M+

 

 

Facebook Comments

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *