Projekt: EuroTrip2017

Za swych młodzieńczych lat bardzo lubiłem rysować. Szło mi to ponoć całkiem nieźle. Miałem swój zeszycik z dziesiątkami rysunków przedstawiających rycerzy aż po filmowych predatorów, którymi się wówczas jarałem – w sumie to nadal się jaram. Miałem wtedy problem z panowaniem nad swymi emocjami. Byłem bardzo impulsywny. Coś w szkole wyprowadziło mnie z równowagi i cały mój dobytek w postaci mych dzieł wylądował w koszu. Nim to jednak nastąpiło, wpierw uśmierciłem rycerzy, którym nie pomogły zbroje i tarcze, a następnie ich los podzieliły zastępy predatorów. W pył obróciłem coś, czemu poświęcałem swój wolny czas i nie tylko (na zajęciach również rysowałem). Do rysowania już nigdy potem nie wróciłem. Zakończył się pewien etap w moim życiu. Dlaczego jednak o tym wspominam? …

Czy bylibyście w stanie porzucić to, co obecnie macie i zacząć od nowa?

Wtedy działałem pod wpływem impulsu i emocjom, które mi towarzyszyły. Było to złe rozwiązanie, jednak młodości wybacza się i takie przypadki. Teraz już jako dojrzały człowiek podejmuje świadome decyzje. Każdy z nas jest reżyserem naszego życia. Gdy przestaje podobać się nam powieść, którą piszemy, zawsze możemy zacząć pisać nowy rozdział, lub zupełnie nowe dzieło. Jest to ryzykowany zabieg, który obraca nasze życie o 180 stopni i nie mamy pewności czy wypali. Właśnie z tego powodu wielu z nas woli kontynuować „pisanie” tej samej powieści, mimo iż jest nudna jak flaki z olejem i gdzieś w środku chcieliby dokonać zmian. Mało kto się jednak na to decyduje, bowiem musieliby porzucić swą bezpieczną strefę.

Należę do niewielkiego grona osób, które się na to zdecydowały. Przestało mi odpowiadać, bycie jedną z zębatek w machinie zwanej „szara masa”. Wyłamałem się. Kanarek opuścił klatkę i ruszył spełniać swe marzenia. Kanarek okazał się Głuptakiem. Niegdyś dziecko, które pod wpływem emocji kończy pewien rozdział, teraz już jako dorosły, który pod wpływem zbytniej pewności siebie drze na strzępy jeden z kolejnych rozdziałów, które zaczął pisać, dzięki czemu znów powrócił do bycia jedną z „zębatek”. Czy żałuję? Oczywiście, że nie! Porównam to do gry, w której tracąc życie głównym bohaterem, musimy zaczynać wszystko od początku. Tak było dosłownie w moim przypadku. Początki były bardzo ciężkie. Niezwykle wzruszające prawda? Dobra nadszedł czas na konkrety…

EuroTrip 2017

Wielkie plany podboju świata są zaplanowane na rok przyszły. Co do tego czasu zrobić, by nie zwariować? Będąc w pracy, włączam tryb „automat” przez co moje ciało fizycznie jest zajęte swymi obowiązkami, gdy tak naprawdę „ja” przebywam w swej głowie, odtwarzając projekcje odnośnie do najbliższej, jak i tej dalszej przyszłości – snuję, knuję i spiskuję. Wszystko dookoła zaczyna mnie przytłaczać. Znów chcę czuć się jak Pan świata. Chcę czuć, jak adrenalina wypełnia me ciało! Mógłbym na przykład wybrać się na drugą stronę miasta, której tereny są okupowane przez kibiców drużyny przeciwnej. Zakładając barwy swojej, na nieprzyjaznym terenie z pewnością doświadczyłbym wielu przygód, które skończyłyby się szybciej niż moja zeszłoroczna wyprawa w świat – tyle, że jej finał byłby w szpitalu! 

Jakiś czas temu zupełnie przypadkiem wpadłem na filmik ukazujący niezwykle malownicze miejsce we Włoszech – Lago di Garda. Jest to największe i najczystsze jezioro we Włoszech usytuowane w pobliżu gór. Od razu pojawiło się na mej liście miejsc, które muszę odwiedzić. Skumulowało się to z chęcią wyruszenia w podróż po nowe przygody i oto „myśl stała się ziarnem czynu”. Wybrałem cały urlop jaki mi został, obmyśliłem trasę, która prezentuje się następująco…

Podróż przez 9 państw, kilka stolic, mnóstwo urokliwych miejsc, dodatkowe doświadczenia, świetne osoby napotkane po drodze, wszystko przy jak najmniejszym nakładzie finansowym – z wiadomych względów. Pogoda będzie dopisywała, zatem nareszcie zrobię użytek z namiotu, który zdążył już pokryć kurz. W dalszym ciągu szukam towarzysza podróży, który zechce się ze mną wybrać w kolejną niezapomnianą przygodę. Start 12 sierpnia. Powrót 27 sierpnia. Nie mogę się już doczekać! U bukmachera będzie możliwe postawienie zakładu. Kursy po ostatniej wyprawie są na moją niekorzyść. Czy będę czarnym koniem? Dowiecie się już niebawem! Dlatego też…

Stay Tuned, Stay Positive!!

M+

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *