Ludzka skaza – brak empatii

Wiadomości staram się unikać jak ognia. Głównym powodem jest to, iż większość z nich naszpikowana jest negatywnymi informacjami, które w stopniu mniejszym lub większym mają wpływ na nasze samopoczucie. Trzecia wojna światowa wybucha średnio co miesiąc, nowy konflikt zbrojny co 2 tygodnie, codziennie są wypadki, w których ktoś ginie lub jest kaleką do końca życia. Ktoś inny traci dobytek swego życia w jakimś kataklizmie i tak non stop. Człowiek żyje w ciągłym strachu, a na pewne rzeczy po prostu wpływu nie mamy, więc może skoncentrować by się tak na własnym życiu? Niestety filtr nie zawsze jest szczelny i „coś”się przez niego przedostanie. W tym wypadku była to informacja, która wydarzyła się w Łodzi. Sytuacja rozpoczęła się w autobusie MPK. Młoda kobieta poznała trzech mężczyzn, którzy zaprosili ją do mieszkania. Impreza nie skończyła się dla niej dobrze. Była więziona i gwałcona przez kilka dni. Udało jej się jednak uciec…

Przerwa w pracy. Popijam właśnie w pracy kawkę, oddając się lekturze, gdy słyszę z sąsiedniego stolika:

– Trzech mężczyzn zgwałciło […] – czyta swym towarzyszom jeden z obecnych w jadalni.

– Co za idiotka. Sama sobie jest winna – skwitował drugi.

Wywołało to delikatnie mówiąc niesmak. Podobne komentarze wtórowały w internecie pod artykułami na ten temat, gdy zaglądałem, by wybadać reakcje ludzi. Mówiąc mniej delikatnie wkurwiłem się. Od kiedy wchodzenie do czyjegoś mieszkania jest przyzwoleniem na gwałt? To tak samo jak tłumaczenie: „została zgwałcona, bo nosiła krótką sukienkę” – przecież sama była sobie winna, prawda? Pomijam fakt, że jeśli, któryś z bohaterów powyższego dialogu był na miejscu faceta proponującego imprezę nieznajomej kobiecie, której to imprezy zwieńczeniem jest seks, byłby pewnie niesamowitym ogierem w świetle swych znajomych i wielkim jebaką, natomiast ona…zwykłą szmatą. Bo jak to tak, na pierwszym spotkaniu mu „dała”?

Nie rozumiem ich. Po części dlatego, że  niektóre „pierwsze spotkania” z kobietami kończyły się u mnie. Jak? To bez znaczenia czy były to głębokie rozmowy do białego rana, czy lało się wino, czy dochodziło do czegoś więcej. Każda z nich ma się dobrze. A może jestem chorym pojebem i zakopałem ich poćwiartowane ciała w pobliskim parku? Pewności teraz nie masz.

To tak jak z autostopem. Rocznie podróżują w ten sposób dziesiątki tysięcy osób. Wsiadają do aut obcych ludzi, dzięki, którym zwiedzają kawał świata. Jakie są reakcje ludzi? Bardzo pozytywne, bo sami nie mają jaj, by robić tego typu rzeczy. Ale gdy na te dziesiątki tysięcy osób, trafi się jedna, której wydarzy się jakieś nieszczęście, z góry są na nią wylewane wiadra pomyj i codziennych frustracji szarych ludzików, którzy znaleźli sobie nowe hobby w postaci udzielania się w wirtualnym świecie. A wielcy podróżnicy tego świata? Dajmy na to Wojtek Cejrowski czy Tony Halik. Podróżowali po Ameryce Południowej, gościli w wielu indiańskich wioskach i mieli się dobrze. Owszem z przygodami mniejszymi lub większymi, ale nic poważnego im się nie stało, a przecież byli u obcych ludzi, w obcym kraju, obcując z inną kulturą. Równie dobrze mogli być wykorzystani seksualnie, pozbawieni dóbr materialnych, zabici i porzuceni (kolejność dowolna). W dziczy nikt by im z pomocą nie przyszedł.

Wracając do kobiety, nie wiem, co nią kierowało. Zazwyczaj instynkt samozachowawczy pozwala zapobiegać przykrym sytuacją, a ten być może był uśpiony alkoholem. Nie ważne. Zamiast niej wolałbym się skupić na jej oprawcach. Co trzeba mieć w głowie, by dopuścić się gwałtu? Jak wielkie trzeba mieć problemy, by przemocą łatać swe życiowe porażki? Gdyby każdy z trzech „zwierząt” odpowiednio spożytkował swój czas, na poprawie umiejętności miękkich, z pewnością zaowocowałoby to w relacjach z kobietami i do tego typu sytuacji, prawdopodobnie by nie dochodziło. Tymczasem dziewczę będzie miało traumę do końca życia. Pozbawić ich członków, ku przestrodze innym zjebom.

Najbardziej jednak odrzuca reakcja ludzi, którzy wykazują się brakiem jakiejkolwiek empatii. Łatwo jest kopać i pluć leżącego. Mimo mej wiary w ludzi chyba coraz bliżej mi do mizantropa.

M+

Facebook Comments

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *