Dzień 5 i 6 – Podróż do Moskwy

Ogromna kobieta z kamiennym wyrazem twarzy i drewnianą pałką przy pasie sprawdziła mi bilet. Cud, że krótkie obcasy nie złamały się pod jej ciężarem. Rzuciła krótkie hasło po czym wsiadłem. Prosiłem ludzi w środku by wskazali mi miejsce bowiem nie ogarniałem tych bazgrołów na bilecie. Na szczęście młodzi ludzie kumają …

Dzień 4 : Ryga – To miasto mnie zauroczyło!

Ryga. Największe miasto Łotwy. „Zakochałem się” to zbyt dużo powiedziane. Jednak z czystym sumieniem mogę rzec „To miasto mnie zauroczyło!”  Stalinowski wysokościowiec i żydowskie getto Od razu zaznaczam, że nie wyszukiwałem w internecie żadnych informacji o okolicznych atrakcjach turystycznych. Preferuje zwiedzanie miasta „na dziko”. Owszem istnieje szansa, że przegapię coś ważnego. …

Dzień 3 – Żegnaj Kowno, witaj Rygo !

Następnego ranka z niezapowiedzianą wizytą do Kowna wpadła delikatna mżawka. Zdawać by się mogło, że wypolerowała na błysk brukowaną kostkę, którą pokryte były ulice. Trasę miałem już wyznaczoną – Dostać się na wylotówkę do Rygi, która była moim następnym przystankiem. Nim to jednak nastąpi, zrobiłem mały obchód po mieście, by …

Dzień 1 i 2 – O tym jak przestałem być prawiczkiem

Nie, nie będę poruszał tu swych erotycznych ekscesów, chociażby przez wzgląd na godzinę, która jest zdecydowanie zbyt młoda na tego typu tematy. Mowa o zupełnie czymś innym, ale po kolei… Ciężkie pożegnanie i powrót czarnego charakteru Miałem wyruszyć w poniedziałek, pociągiem lub busem do Białegostoku by nadrobić straty i dopiero stamtąd rozpocząć …

Im going on an adventure!

Im going on an adventure! – mawiał Bilbo Baggins zaraz przed wyruszeniem w są niezapomnianą przygodę. Tak ja mawiam dziś i wyruszam w swoją ! -kurde jutro idę do pracy – powiedziała. -kurde jutro jadę w świat ! – odparłem. Na wstępie chciałbym podziękować każdej osobie z osobna, która przyczyniła się …

Strach wielkie ma oczy

Ponoć tylko głupiec się nie boi. Zatem czy jestem głupcem? – pytałem sam siebie. Gdy zdecydowałem się rzucić wszystko obierając zupełnie nową drogę. Gdy minął ostatni dzień w pracy, mając świadomość tego, że już nigdy tam nie wrócę. Gdy byłem w drodze powrotnej do mej ukochanej ojczyzny, gdzie otaczać mnie …

Bądź sobie sterem, żeglarzem i okrętem

Ten tekst powinien powstać kilka miesięcy temu. Dobrze jednak, że tak się nie stało, bowiem przesiąknięty byłby wulgaryzmami powstałymi pod wpływem negatywnych emocji, które mną wówczas targały… Nie lubię pesymistów. Gadek pesymistycznych też lubił nigdy nie będę. Ich słowa cierniem dla mych uszu, zamęt i spustoszenie sieją. W zamku przed …

Życie na emigracji cz.1 – Galashiels, Szkocja

Czerwona karoca, której żywot dobiegł końca na jednej z autostrad w drodze do Krakowa. Wtedy jeszcze sprawna, intensywnej czerwieni. Siedzimy w środku, przy ulicy Brzechwy, gdy ojciec oznajmił, że nasze życie ma obróci się o 180 stopni – jedzie do Szkocji. Wiadomo za czym wyjeżdża większość: perspektywy na przyszłość lepsze, jak …

Dlaczego podróż autostopem?

  ] Jestem prawiczkiem jeśli chodzi o podróżowanie autostopem, co więcej zapuszczać się w nieznane leżące na innym kontynencie i to jeszcze całkiem sam? Dlaczego nie samolot? Na pierwszy rzut oka wygląda to jak misja samobójcza, zatem jakimi motywami się kieruję?… Mieszkając na Wyspach Brytyjskich, starałem się w miarę regularnie odwiedzać …

Zakazany owoc

Zatraciłem się. Zachłysnąłem się płynąc na Łodzi, która mknęła na wielkich falach przewracając moje priorytety niczym pionki na szachownicy. Byłem jak Ewa zamieszkująca rajski ogród, kuszona przez diabła w wężowej skórze który nagabywał do  skosztowania zakazanego owocu, którego tykać nie było jej dane. Pragnienie było jednak zbyt wielkie, silna wola ustąpiła, czego …